Jeśli rodzic dziecka w spektrum ma w głowie jedno zdanie, które wraca jak bumerang, to zwykle brzmi ono tak: „Chcę, żeby moje dziecko lepiej radziło sobie w życiu”. Nie „żeby było idealne”. Nie „żeby nie było sobą”. Tylko: żeby umiało komunikować potrzeby, uczyć się, budować relacje, czuć się bezpiecznie – i żeby codzienność nie była ciągłą walką o przetrwanie.
Właśnie dlatego Stosowana Analiza Zachowania (SAZ, ang. ABA) bywa nazywana metodą wiodącą: nie dlatego, że jest „najgłośniejsza”, tylko dlatego, że daje konkretne narzędzia oparte na nauce uczenia się – narzędzia mierzalne, możliwe do dopasowania do osoby, i możliwe do sprawdzania w praktyce (czyli: czy działa i dla kogo).
W polskich opracowaniach psychologicznych SAZ jest opisywana jako podejście o potwierdzonej skuteczności w pracy z osobami w spektrum, przy jednoczesnym podkreśleniu, że nowoczesny nurt odchodzi od „tresury” i stawia na dobrostan, motywację i funkcjonalność umiejętności.
SAZ to zastosowanie wiedzy o tym, jak ludzie się uczą w realnym życiu. W centrum nie stoi „kara” ani „posłuszeństwo”. W centrum stoi pytanie:
Co sprawia, że dane zachowanie się pojawia – i jak nauczyć dziecko lepszej, bezpieczniejszej, bardziej skutecznej alternatywy?
Najważniejsze założenia SAZ:
Zachowanie ma funkcję (czyli „po coś” się dzieje): może służyć unikaniu, zdobywaniu uwagi, dostępowi do rzeczy/aktywności, regulacji bodźców, komunikowaniu przeciążenia.
Jeśli chcemy zmiany, musimy znać warunki, w których zachowanie występuje (A ), samo zachowanie (B) i jego konsekwencje (C).
Uczymy umiejętności zastępczych: zamiast „nie krzycz” – „powiedz/ pokaż/ poproś/ zrób przerwę”.
Terapia jest indywidualna, oparta o cele funkcjonalne i rozwój jakości życia.
Kluczowe jest mierzenie postępu (nie „wydaje mi się, że jest lepiej”, tylko: jak często, w jakich sytuacjach, jak długo dziecko utrzymuje umiejętność).
Klasyczną, polską, uporządkowaną bazę teoretyczno-praktyczną dla terapii behawioralnej dzieci w spektrum opisują m.in. Suchowierska, Ostaszewski i Bąbel w podręczniku poświęconym SAZ w autyzmie (polecam!!).
W spektrum trudności dotyczą m.in. komunikacji, elastyczności, regulacji bodźców, funkcjonowania społecznego. SAZ uderza w sedno: uczy konkretnych zachowań i umiejętności, które robią różnicę w codzienności – krok po kroku, w przewidywalny sposób, z poszanowaniem możliwości dziecka.
SAZ jest metodą, w której standardem jest obserwacja i pomiar zachowań. To ważne, bo w spektrum postęp bywa nierówny: coś działa w gabinecie, ale nie działa w domu; coś działa w domu, ale „rozsypuje się” w przedszkolu. Pomiar pomaga odpowiedzieć: gdzie dokładnie jest problem – i co trzeba zmienić w strategii.
W polskich opracowaniach SAZ mocno podkreśla się podejście funkcjonalne: nie pytamy tylko „jak zatrzymać zachowanie”, ale dlaczego ono się utrzymuje i jak nauczyć dziecko bezpieczniejszej alternatywy.
SAZ jest praktyczna: cele są osadzone w realnych sytuacjach (posiłki, ubieranie, plac zabaw, przedszkole). To zwiększa szanse na generalizację, czyli przeniesienie umiejętności poza gabinet.
Mózg dziecka (każdego, nie tylko w spektrum) stale uczy się: „jeśli robię X, dzieje się Y”. W spektrum przewidywalność jest szczególnie ważna, bo zmniejsza obciążenie układu nerwowego. SAZ buduje przewidywalne warunki uczenia: jasne sygnały, małe kroki, konsekwentne reakcje dorosłych.
Wzmacnianie w SAZ nie oznacza „przekupstwa”. To mechanizm uczenia: jeśli po zachowaniu pojawia się konsekwencja, która jest dla dziecka wartościowa (np. dostęp do aktywności, przerwa, informacja, pochwała, poczucie sprawczości), zachowanie rośnie w siłę.
W nowoczesnym podejściu coraz większy nacisk kładzie się na motywację i wybór, a nie na mechaniczne „zrób – dostaniesz”. To bardzo ważne w pracy z dziećmi w spektrum, które często mają własny profil wzmocnień i przeciążeń sensorycznych.
W praktyce wiele zachowań trudnych jest „językiem” dziecka: „za dużo”, „nie rozumiem”, „boję się”, „chcę przerwy”. SAZ uczy bardziej dostępnego języka: gestu, obrazka, słowa, prostej procedury proszenia o przerwę. To wprost obniża stres dziecka i rodziny.
W debacie publicznej czasem pojawia się zarzut, że ABA „uczy posłuszeństwa” i może być nadużywana. To ważny temat. Prawda jest taka:
Każdą metodę da się źle stosować, jeśli zabraknie etyki, wiedzy i szacunku do osoby.
Współczesne podejście w SAZ (również w polskich komentarzach eksperckich) podkreśla, że terapia nie może być przemocą, nie może ignorować sygnałów stresu i nie może koncentrować się wyłącznie na „wyglądaniu neurotypowo”.
Dobra terapia SAZ:
pracuje na celach funkcjonalnych (komunikacja, samodzielność, bezpieczeństwo),
dba o zgodę dziecka (na miarę wieku),
minimalizuje przymus, zwiększa wybór i poczucie kontroli,
nie „gasi” zachowań bez uczenia alternatyw,
współpracuje z rodzicami i przedszkolem, bo dziecko żyje poza gabinetem.
Przykład z życia: dziecko krzyczy, gdy trzeba wyjść z domu. Z zewnątrz wygląda jak „niegrzeczne”. FBA pomaga ustalić, czy krzyk:
opóźnia wyjście (unik),
daje uwagę (kontakt),
chroni przed przeciążeniem (bodźce),
jest reakcją na nagłą zmianę (brak przewidywalności).
Bez tej odpowiedzi terapia bywa chaotyczna.
Zamiast „zero krzyku” cel bywa:
„dziecko potrafi poprosić o 2-min przerwę”
„dziecko używa obrazka ‘stop’/ ‘jeszcze’”
„dziecko przechodzi przez rutynę wyjścia w 6 krokach”.
Umiejętność ćwiczy się w różnych miejscach i z różnymi osobami. Jeśli dziecko potrafi powiedzieć „daj” do terapeuty, ale nie mówi tego w domu – to nie „porażka”. To informacja: trzeba popracować nad generalizacją.
Rodzic nie ma zostać terapeutą na etat. Ale w SAZ rodzic dostaje proste narzędzia: jak reagować, jak wzmacniać, jak budować rutyny, jak zapobiegać eskalacji. W wielu przypadkach to właśnie spójność dorosłych robi największą różnicę.
Warto zapytać o:
Jak stawiacie cele? Czy cele dotyczą jakości życia (komunikacja, samodzielność, bezpieczeństwo), czy głównie „żeby siedział i nie przeszkadzał”?
Czy robicie ocenę funkcjonalną? Jeśli nie – skąd wiadomo, co utrzymuje zachowanie?
Jak mierzycie postęp? Czy są dane (choćby proste: częstotliwość, czas trwania, sytuacje)?
Czy pracujecie na motywacji i wyborze? Czy dziecko ma prawo do przerwy, sygnalizowania „stop”, czy raczej „ma wykonywać”?
Jak wspieracie generalizację? Czy jest plan na dom i przedszkole?
Czerwone flagi:
obietnice „wyleczenia autyzmu”,
terapia oparta na strachu, zawstydzaniu, „łamaniu”,
brak współpracy z rodziną,
brak diagnozy funkcjonalnej, a jednocześnie „uniwersalny program dla wszystkich”.
SAZ/ABA jest wiodącym podejściem w spektrum, bo:
opiera się na nauce uczenia się i analizie funkcji zachowania,
jest praktyczna, mierzalna i możliwa do dopasowania,
uczy komunikacji i umiejętności, które realnie poprawiają codzienność,
w nowoczesnym nurcie kładzie nacisk na dobrostan, motywację i godność osoby.
Jeśli Twoje dziecko jest w spektrum i chcesz sprawdzić, czy terapia behawioralna / Stosowana Analiza Zachowania będzie dobrym kierunkiem – zapraszamy do kontaktu z naszym Centrum w Białymstoku. Podczas konsultacji wyjaśnimy, co stoi za zachowaniami, jakie cele mają największy sens na ten etap i jak wprowadzić strategie w domu oraz (jeśli trzeba) w przedszkolu – spokojnie, konkretnie i bez „metod-cud”.
Suchowierska, M., Ostaszewski, P., & Bąbel, P. (2024). Terapia behawioralna dzieci z autyzmem. Teoria, badania i praktyka stosowanej analizy zachowania. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Skura, M., & Wheeler, J. J. (2020). Zastosowanie modelu Pozytywnej Interwencji i Wspierania Zachowań (PBIS) w pracy edukacyjnej i wychowawczej z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Niepełnosprawność. Dyskursy Pedagogiki Specjalnej, 39, 72–96.
Hyman, S. L., Levy, S. E., Myers, S. M., & Council on Children With Disabilities, Section on Developmental and Behavioral Pediatrics. (2020). Identification, evaluation, and management of children with autism spectrum disorder. Pediatrics, 145(1), e20193447. https://doi.org/10.1542/peds.2019-3447
Autor:
Monika Smólska
© 2025 Centrum Terapii i Rozwoju Dzieci i Młodzieży • Białystok